Na początek krótki wstęp:
Heej, heej! Wita was Maciek! Albo może Mikołaaaj? W każdym razie tak nazwała mnie Hania xD W sumie to teeż piękne imię, ale moi poddani przyzwyczaili się już do Król Maciuś I. Ale przejdźmy do filmu, który dziś dla was ocenię. Jak wiecie tematem są stare, polskie filmy, czyli coś czego ja na codzień nie oglądam. Wolę nowoczesne i zagraniczne i jeszcze najlepiej z Emmą Watson ;) Mój film, to Kogel Mogel. Bardzo się cieszę, że w końcu będzie film, w którym będę mógł coś skrytykować, ale to raczej kwestia gustu. Niektórym mogą się nie podobać moje filmy, bo ma inny gust. Chociaż nie mogę powiedzieć, że film mi się nie podobał. Jest raczej dla mnie neutralny ani za wspaniały, ani za słaby. Chociaż jako komedia to niestety humor zawarty w tym filmie mnie nie śmieszył ani trochę! Ale to też jest kwestia gustu, który najlepiej, jak opiszecie w swoich komentarzach pod postem :D
Informacje o filmie:
Gatunek: Komedia obyczajowa.
Produkcja: Polska
Premiera: 15 sierpnia 1988 (Polska i Świat)
Reżyseria: Roman Załuski
Obsada:
Grażyna Błęcka-Kolska, jako Katarzyna Solska
Dariusz Siatkowski, jako Paweł Zawada
Ewa Kasprzyk, jako Barbara Wolańska
Zdzisław Wardejn, jako Docent Marian Wolański
Krótkie streszczenie fabuły:
Film zaczyna się, gdy Katarzyna Solska wychodzi z sali, gdzie zakończyła egzamin na Uniwersytet Warszawski, na wydział pedagogiki. Po zakończeniu egzaminu udała się do swojej rodzinnej wsi, gdzie czekała ją przykra niespodzianka. Rodzice znaleźli jej narzeczonego, za którego nasza Kasieńka niestety nie chciała wyjść. Kiedy dostała wiadomość, że przyjęto ją na studia, w nocy, przed ślubem, uciekła z domu i wyjechała do Warszawy. Całkowitym przypadkiem znalazła pracę w domu u państwa Wolańskich, jakosłużąca, lecz głównie zajmowała się ich dzieckiem. Pani Wolańska, cały czas podejrzewała swojego męża, o zdradę z pracownicą. Kobieta ma wiele przygód u państwa Wolańskich, lecz kiedy pewnego dnia odwiedził ją gość, została ona wyrzucona z pracy przez panią Wolańską. Zamieszkała z owym panem, a następnie wyszła za niego.
Moja ocena:
Jak wcześniej wspomniałem, jak na komedię, to żaden moment nie był dla mnie zbytnio śmieszny. Ale muszę też niestety stwierdzić, że film był strasznie przewidywalny. Pozwólcie, że zaspojleruję sytuację. Wolański wraca z wyjazdu, a opiekunka śpi w łóżku, w którym on przeważnie śpi z żoną, a że nie wiedział o nowej służącej, to wlazł do niej pod jedną kołdrę. Już gdy on wszedł do domu mówiłem siostrze, co będzie dalej, gdyż nie trudno było to przewidzieć. Dodam, że wszystkie moje wróżby okazały się prawdziwe! Jak dla mnie film musi cały czas być tajemnicą... Ja nie mogę wiedzieć od razu co będzie działo się przez następne 10 minut, mimo iż filmu wcześniej nie oglądałem! nie podobał mi się też soundtrack, mimo iż lubię muzykę starą. Jak mówię to wszystko kwestia gustu, ale w mojej głowie , to ogromne minusy dla filmu. Jak na polski film, a szczególnie stary, to nie był najgorszy. Moja ocena, to 5/10.
Papa! Żegna was Maciek :D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz